News

Wojna w Ukrainie. Rosjanie mordują cywilów w Buczy – Świat




Ślady wskazują na tortury


Informacja wyciekła do mediów 17 lutego, tydzień przed rosyjskim atakiem. Po pięciu tygodniach walk, kiedy Ukraińcy odbili zajęte wcześniej przez Rosjan miasta, okazuje się, że listy nie tylko powstały, ale rosyjscy żołnierze wykreślali z nich kolejne nazwiska. W Buczy zginęło ponad 300 osób. Głównie liderów lokalnej społeczności. We wsi Motyżyn wraz z całą rodziną zamordowano sołtys Olgę Suchenko.


Podkijowskie miasta były okupowane przez Rosjan ponad dwa tygodnie. Zostały zdobyte na samym początku inwazji, potem przechodziły z rąk do rąk, aż w końcu Rosjanie się w nich umocnili. Po kolejnych porażkach pod Kijowem z kierunku poleskiego i czernichowskiego, Rosjanie musieli opuścić Hostomel, Irpień, Buczę i Tetetew. Weszły do nich ukraińskie oddziały, które zastały zastraszający widok.


Na ulicach leżały dziesiątki zwłok zastrzelonych cywili. Mężczyzn, kobiet i dzieci. Wielu z nich miało związane ręce. Ci najczęściej mieli ślady kul w czaszkach. Ukraińscy żołnierze znaleźli także masowy grób, w którym znaleziono kilkaset ciał ze śladami wskazującymi na prowadzone tortury. Wszyscy zginęli w wyniku pojedynczych strzałów. Świadczy o metodycznym mordowaniu cywili. Nie były to przypadkowe ofiary, które trafiła zabłąkana kula.


– Te morderstwa nie mogą być uznane za element działań wojennych. Trudno je nawet zakwalifikować jako terroryzm lub zbrodnię – powiedział Ołeksij Reznikow, szef ukraińskiego MON.



Morderca z Czeczenii


Równocześnie ukraiński Główny Zarząd Wywiadu opublikował listę nazwisk 1600 żołnierzy, głównie 64. Samodzielnej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych, która przez ostatnie dni okupowała Buczę. Ale znajdują się tam także nazwiska spadochroniarzy z czterech pułków powietrznodesantowych i desantowo-szturmowych.


Dowodzący rosyjskimi Wojskami Powietrznodesantowymi gen. płk. Władimir Szamanow jest odpowiedzialny za zbrodnie popełnione podczas drugiej wojny w Czeczenii. Dowodził wówczas jednostką, która w grudniu 1999 roku wymordowała starszyznę wsi Ałchan-Jurt.


Na opublikowanej liście, oprócz nazwisk znalazły się m.in. daty urodzenia, adresy i stopnie wojskowe. W tym czterech pułkowników i 15 podpułkowników. Wątpliwe jednak jest, aby ponieśli oni konsekwencje za popełnione zbrodnie. W Czeczenii niemal nikomu nie spadł włos z głowy. Morderców, którzy rozstrzelali sześciu mieszkańców wsi Daj, w pokazowym procesie w 2007 roku skazano na 7 do 14 lat kolonii karnej. Żaden ze skazanych nie odsiedział nawet połowy wyroku.


Tym razem potrzebna jest stanowcza postawa społeczności międzynarodowej. Na razie Rosja twierdzi, że „zdjęcia cywilów zabitych w Buczy to prowokacja NATO”.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close