News

Wojna w Ukrainie. Rosjanie chwalą się mordami w rozmowie z bliskimi – Polityka



Nagrania te regularnie publikuje (niektóre z angielskimi napisami), pokazując całemu światu prawdziwe oblicze rosyjskiej inwazji. Tym bardziej wiarygodne, że wychodzące z ust okupantów.



„Wrzucałem cywili do okopów. Strzelałem im w głowy”


Na najnowszym nagraniu „pijany” – jak tłumaczy SBU – rosyjski żołnierz w obwodzie chersońskim opowiada żonie, jak morduje ukraińskich cywilów. Sam przyznaje przy tym, że egzekucje doprowadziły go do szaleństwa, a w jego słowach pobrzmiewają na przemian chluba z popełnionych zbrodni i autentyczna rozpacz.


– Nastia, nie chcę ci mówić, jak strzelam tutaj do cywilów, zabijam ich, miażdżę im kolana. Dlaczego tego chcesz? – pyta swoją partnerkę, zapewne żonę albo dziewczynę.


– Nie wiem…


– Co chcesz ode mnie wiedzieć? Nie będę ci mówił, Nastio, jak to jest naprawdę. Nastia…


– Miałam nadzieję, że nie walczysz – mówi cicho kobieta.


Czytaj też: Rosyjski żołnierz, któremu żona „pozwoliła” na gwałty, schwytany. „Gwałć Ukrainki, tylko się zabezpieczaj”


– Nastia, moje słońce, oczywiście walczę, co ty sobie myślałaś? – mężczyzna spluwa, co słychać na nagraniu. – Nastia, mogę wziąć osobę i bam! W głowę z karabinu maszynowego. Kałasznikowa, PKM, mogę zastrzelić sto osób. Odstrzelić głowę. Nie wierzysz w to? Nastia, zostałem tu dla ciebie popieprzony. Oszalałem.


– Jak będziemy z tobą żyć?


– Mogę zabić człowieka strzałem w głowę. Po prostu strzelę mu w głowę. Nie boję się.


– Czy jesteś z tego dumny?


– Nie jestem z tego dumny. Po prostu mam to w dupie. Wrócę do domu żywy i zdrowy. Nastia, wychowam syna tak, jak chcę, tak jak potrzebuję. Nastia. Kiedy byli cywile. Wrzucałem cywili do okopów. Strzelałem im w głowy. Zabijałem ich. Płakali, błagali – nadal do nich strzelałem. Nastia, nie myśl, że jestem dla ciebie tym „dobrym” facetem. Jestem kim jestem, wrócę taki jaki jestem. Nastia…


– Powiedziałeś, że będziesz dobry, jak wrócisz…


– Nigdy nie kłamałem. I nigdy tego nie zrobię, Nastio. Kładę tych chochołów na kolana. Błagali mnie, krzyczeli „Niech żyje Rosja!”, ja kazałem im krzyczeć „Niech żyje Rosja!”. Klęczeli na kolanach. A ja do nich strzelałem do nich, Nastio.



„Nasi zabili matkę na oczach dzieci”


W innym nagraniu żołnierz mówi matce, że jego koledzy zabili matkę na oczach jej dzieci.


– A jak traktują cię miejscowi? Czy ich nie widzisz? – pyta kobieta.


– Cóż, miejscowi są rozgoryczeni, bo wszystkie ich uprawy, cały przemysł stanął. Matka szła z dwójką dzieci, a nasi zabili ją na oczach jej dzieci. Zabili ją.


– No, oczywiście. Ona też jest wrogiem, więc oczywiście… – próbowała usprawiedliwiać morderców kobieta.



„Zabić ich wszystkich!”


Wiadomo, że masowe mordy odbywają się za przyzwoleniem, a nawet z rozkazu najwyższego dowództwa. Mówi o tym wprost jeden z żołnierzy, który opowiada swojemu bratu o straszliwych walkach, okrążeniu i o tym, jak od trzech dni są sami w lesie bez wody i jedzenia.


Żołnierze są tak wściekli na swojego dowódcę, że poważnie rozważają jedną z dwóch opcji: zastrzelenie go na miejscu lub powrót do domu i wysłanie „całego tomu” zeznań do rosyjskiej prokuratury wojskowej.


Czytaj też: Zbrodnie żołnierzy Putina. „W Rosji jest większe przyzwolenie na wojnę i jej demony”


Żołnierz skarży się, że dowódcy wydają rozkazy strzelania do cywilów i grożą sądem wojskowym tym, którzy opuszczą placówkę.


– Przybył nasz dowódca, ten, którego mieliśmy wcześniej, je*any. I pytamy go: „Co do ch**a mamy robić? Nie mamy broni, niczego. Ekwipunek był dopiero w drodze”. A on na to: „Zabić wszystkich cywilów, do k***y nędzy! Każdego, kto tu przyjdzie, zabić ich wszystkich!”.



„Mam wyj…ane bracie. Wszedłeś, rozstrzelałeś”


W innym nagraniu inny pijany żołnierz opowiada koledze, że jadąc w kolumnie, wjechał na minę i „cudem przeżył”.


– A warunki jak? Da się zjeść, pospać, co tam jeszcze? Zrobić pranie? – pyta kolega.


– Wszystko mamy. Tu, k***a, obojętnie do jakiego domu się włamiesz: ziemniaki, nie ziemniaki, tak, k***a, marchewka, wszystko niby jest – odpowiada żołnierz.


– Czyli szczególnie nie rozrabiacie. Po piwnicach tam chodzicie, ziemniaki i marchewki…


– Mam wyj**ane bracie. Wszedłeś, k***a, rozstrzelałeś, k***a.


– Nie ma kontroli, tak?


– Kompletnie wyj**ane. Wojna. Do każdej piwnicy włamujesz się, a tak od ch**a wina chachłów [obraźliwe określenie Ukraińców – red.]. W ch*j! Ja wypiłem butlę przed chwilą. K***a, jak mnie wino klepnęło. 13 lat tu stało, a ja wypiłem. I dziewiątkę [samochód] sobie tu, k***a, znalazłem. Narysowałem znak rozpoznawczy. Już jeżdżę jak swoim.



„A ty co, nachapałeś tego, czy jak?”


O tym, że kradzieże to w rosyjskiej armii chleb powszechny, świadczy kolejna rozmowa, w której rosyjski żołnierz z ekscytacją opowiada swojej matce o tym, co ukradł. Matka domaga się przy tym natychmiast swoich udziałów.


– A co tam z pieniędzmi? Kiedy dostanę pieniądze?


– Oj, jak przyjadę mamuniu, to będzie życie! A nawet jeśli nie przyjadę, to Putin powiedział, że wypłaci 7 milionów rubli [po ówczesnym kursie: ok. 350 tys. zł -red.].


– Kurde, a ja teraz potrzebuję się rozliczyć – marudzi matka, na której nie zrobiło chyba wrażenia, co przed chwilą zasugerował jej syn.


– Mamy tu nowe patelnie, wszystkie pier*****e nowe [skradzione – red.].


Czytaj też: „Są dumni, że sieją zniszczenie, wywołują panikę”. Dlaczego rosyjscy żołnierze zachowują się jak zwierzęta?


– No to przywóź od domu! Przyjedziesz przecież – nalega.


– Laptop, tablet, jakie rzeczy tu są: strój narciarski i jeszcze taki garnitur… Wszystko!


– A ty co, nachapałeś tego, czy jak?


– No pewnie! Laptop Asus, taki normalny, jak wy macie, ale nowy. Dobry!


– Tak?


– Tak! Zaje**sty!


– Przywieziesz go?


– Tak! Zapakowany w samochodzie leży. Już zapakowany. Ja go nawet nie ruszam. Tablet też z nim leży. W etui.


– A gdzie wziąłeś?


– Gdzie? Wszedłem do sklepu i wziąłem, mamo.


– A telefonu jakiegoś sobie nie wziąłeś?


– Oj, mamo, po cholerę? Same androidy cholerne.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close