News

Donald Tusk proponuje 20-proc. podwyżkę dla „budżetówki” – Polityka




Tusk: tzw. sfera budżetowa powinna otrzymać 20 proc. podwyżki


Szef Platformy Obywatelskiej upomniał się o wyższe zarobki dla osób zatrudnionych w „budżetówce”. – Musimy to głośno i wyraźnie powiedzieć: dzisiaj tzw. sfera budżetowa – to są ludzie kultury, sztuki, to są pielęgniarki, ratownicy medyczni, urzędnicy, pracownicy pomocy społecznej – jest w szczególnie trudnej sytuacji – przekonywał Tusk.


Zwrócił uwagę, że tzw. tarcze antycovidowe w czasie pandemii były przeznaczone głównie dla przedsiębiorców, tymczasem pracownicy „budżetówki”, którzy także ciężko pracują i tworzą „państwo”, zarabiają bardzo mało.


Według Tuska tzw. sfera budżetowa powinna otrzymać 20 proc. podwyżki. – Jeśli bazowe wynagrodzenie podnieślibyśmy w sferze budżetowej o 20 proc. – nie mówię o „erce” (chodzi o osoby zajmujące kierownicze stanowiska państwowe), mówię o tych, co na dole ciężko harują od rana do wieczora – to np. nauczycielka ze Zduńskiej Woli będzie miała raptem 2800 zł (wynagrodzenia) i to w czasie, kiedy Glapiński (prezes NBP) dostaje 600 tys. zł premii i ma 1,1 mln. rocznie wynagrodzenia i funduje Polakom 11-procentową inflację – stwierdził szef PO.


Dodał, że 20-proc. podwyżka dla „budżetówki” to koszt ok. 30 mld zł rocznie. Skrytykował przy tym PiS za „zmarnotrawienie dziesiątek czy nawet setek miliardów złotych” w ciągu siedmiu lat rządów. – Już pewnie ludzie zapomnieli, że kaprys Kaczyńskiego, Sasina, Morawieckiego, nie wiem czyj do końca, czyli Baranów ma kosztować 100 mld złotych. Nie chce mi się też powtarzać tych opowieści i Ostrołęce, gdzie 2 mld zł poszło w piach, a 8 mld mają jeszcze zamiar wydać – wyliczał Tusk.



„Wielkie zaangażowanie” sił opozycyjnych


Postulat Tuska poparł lider Nowoczesnej Adam Szłapka. Według niego, polskie państwo potrzebuje dobrej organizacji i usług publicznych na wysokim poziomie. – Musimy być dobra edukacja, dobry system ochrony zdrowia, a ci którzy tam pracują – nauczyciele, pielęgniarki muszą oczywiście w sposób godny zarabiać – zaznaczył poseł.


Urszula Zielińska (Zieloni) upomniała się m.in. o uchodźców, którzy wciąż koczują w lasach przy granicy polsko-białoruskiej. – Tam wciąż, w polskich lasach, umierają ludzie i to wtedy, kiedy my Polacy już udowodniliśmy i pokazaliśmy, że mamy serca otwarte na to, żeby przyjąć miliony ludzi, którzy uciekają przed wojną – zauważyła posłanka. Jak dodała, odpowiedzialny za to jest polski rząd, który łamie prawo, nie chcąc udzielić pomocy kilkuset ludziom. To także, jak mówiła, jedno z wyzwań dla KO.


Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska) podkreślała z kolei konieczność budowania szerokiego bloku opozycji. – Zrobimy wszystko – mówię to w imieniu Inicjatywy Polskiej – aby przekonać każdą niezdecydowaną osobę i każdego potencjalnego koalicjanta, że partnerska współpraca, odwaga i wiara w to, że nasz program zbuduje po prostu uczciwszą Polskę – zadeklarowała Nowacka.


Przestrzegała też, że Prawo i Sprawiedliwość może „skręcić” następne wybory parlamentarne. Stąd – jak przekonywała posłanka – konieczne jest „wielkie zaangażowanie” sił opozycyjnych.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close