News

Domniemany autor napisów na kościele św. Krzyża aresztowany. Grozi mu surowa kara – Społeczeństwo



Jak podkreśliła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz, w toku czynności procesowych podejrzanemu przedstawiony został zarzut uszkodzenia zabytku. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 8.


Prokuratura zdecydowała się skorzystać z najsurowszego środka zapobiegawczego, jaki przewiduje polskie prawo, a więc tymczasowego aresztowania. Powodem ma być konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, jak również obawa bezprawnego utrudniania postępowania karnego (matactwa procesowego) oraz grożącą podejrzanemu surowa kara – tłumaczyła prokurator Skrzyniarz. Sąd podzielił argumentację przedstawioną przez prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy – dodała.


Nad sprawą od początku pracowali policjanci pionu kryminalnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. – Analizujemy nagrania z monitoringu, które zarejestrowały osobę malującą napisy. Biorąc pod uwagę fakt, że było to w nocy, jakość nagrań nie jest najlepsza. Będziemy się jednak starali wytypować i zatrzymać sprawcę – mówił „Gazecie Stołecznej” kilka dni po pomazaniu fasady podinspektor Robert Szumiata, oficer prasowy śródmiejskiej komendy policji.

Fasada kościoła św. Krzyża w Warszawie pomazana w nocy z 24 na 25 grudnia


Fasada kościoła św. Krzyża w Warszawie pomazana w nocy z 24 na 25 grudnia

Fot.: Radek Pieruszka / PAP


Według rzecznika Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwestra Marczaka straty wynikające z pomazania fasady przekraczają 100 tys. zł.



Napisy na fasadzie kościoła św. Krzyża w Warszawie. „Zniszczenia nie są trwałe”


„Dzisiaj o 6 rano warszawska policja zapukała do drzwi pewnej osoby. Przeszukano mieszkanie, chłopak został zatrzymany i zawieziony na komisariat na ulicę Wilczą. Na miejscu zjawili się także prawnicy działający ze Szpilą” – informował 31 grudnia kolektyw Szpila, który oferuje pomoc prawną uczestnikom antyrządowych protestów.


Aresztowanie swojego klienta na trzy miesiące potwierdził mecenas Bartosz Obrębski, obrońca podejrzanego o pomazanie fasady kościoła. – Nie zgadzamy się z tą decyzją, w najbliższych dniach będziemy składali zażalenie. Mój klient nie przyznaje się do stawianych zarzutów, nie składał zeznań – powiedział „Gazecie Stołecznej”. – Poza tym zniszczenia nie są trwałe, napisy zostały wykonane farbą w sprayu, można więc je usunąć – dodał.


Do decyzji sądy odnieśli się także członkowie Szpili: „Po instytucję aresztu tymczasowego należy sięgać wyjątkowo i w ostateczności. Trzy miesiące to maksymalny czas na jaki można jednorazowo zastosować ten środek. Obrońcy zapowiadają zażalenie, a my głośno krzyczymy, że nigdy nie będziesz szedł sam!”.


Czytaj także: Kościół nie zajmuje się dziś niczym istotnym. Woli walczyć ze świątecznymi plakatami



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.