News

„Bez wstydu. Sekspraca w Polsce” Kto w Polsce korzysta z usług BDSM? – Społeczeństwo



Zależna od dominy osoba zachowuje się jak niewolnik, poddany, pies. Seks w takiej relacji jest rzadkością. Bywa, że domina nawet nie pozwala się dotknąć. Dopuszczalne jest, żeby uległy osiągnął orgazm, ale jest w tej kwestii zdany na siebie.


Właśnie tym – profesjonalną dominacją – zajmuje się Lady Dark Fairy, czyli Dominika Kruszewska. Współtwórczyni Fetish Chateau, największego studia BDSM w Polsce – 200 metrów kwadratowych, sześć pokoi tematycznych.


Jest komnata jak ze średniowiecznego zamku, jest gabinet medyczny, ale też przestrzeń stylizowana na biuro oraz pełen lateksu i skóry pokój z uprzężami. Można wynająć wnętrza, by zaspokoić swoje fantazje z bliskimi, albo umówić się na profesjonalną sesję dominacji u Dark Fairy, jej wspólniczki Evil Woman albo innych domin, z którymi współpracują.


Zobacz także: „Tych, którzy wysyłają zdjęcia penisów, od razu blokuję”. Jak znaleźć księcia w apce



Awantura o tabletki


Dominika jest wysoka, szczupła, pofarbowane na rudo włosy sięgają jej brody. Przychodzi do mnie ubrana w za duży żółty sweter, bez makijażu. Wyprostowane plecy, uniesiona broda, powolne, ale zdecydowane ruchy. Siada na łóżku, wycisza telefon. Nie czeka na pierwsze pytanie, opowiada.


Pracuje seksualnie od ponad 10 lat. Zaczęła niedługo po urodzeniu syna, który pojawił się na świecie, kiedy skończyła osiemnasty rok życia. Mówi, że to wpadka i to z winy lekarza. Zabezpieczała się tabletkami, ale był taki tydzień, że leżała chora w domu i nie moła pójść po receptę. Zadzwoniła do ginekologa.


Powiedział jej, żeby się nie przejmowała, bo antykoncepcja działa do trzech miesięcy po odstawieniu. Uwierzyła, w końcu to ekspert. Podobno nie była jedyną, która przez niego ucierpiała. Miał badać pacjentki gołymi rękoma i komentować, czy podobają mu się ich cipki.


– Pierwszy ginekolog, do którego trafiłam, nakrzyczał na mnie, że się za wolno rozbieram. Popłakałam się. Miałam może z 15 lat… Ale nie powiedziałam ani słowa, nie wiedziałam, że mogę – mówię.


Dominika ze zrozumieniem kiwa głową.


– I widzisz, jakby z nami normalnie rozmawiano o seksie, to pewnie nie dochodziłoby do takich sytuacji. Tymczasem jak matka znalazła u mnie tabletki, to zamiast się ucieszyć, że dbam o siebie albo chociaż pogadać, zrobiła dziką awanturę. Krzyczała, że ona kurwy nie wychowywała. Po porodzie też mi mówiła, żebym się może wstrzymała. To ja jej tłumaczyłam, że już spróbowałam, jak smakuje seks. Nie cofnę tego.



Mniej golizny, więcej akrobacji


Ojciec jej dziecka na początku się angażował, ale szybko przestał. Mieszkała ze swoją mamą, ale ona odmówiła zajmowania się Tomkiem, kiedy Dominika była w pracy. Matka nie chciała też pozwolić, żeby zajmował się nim ktoś inny.


Dark Fairy zrozumiała, że musi iść do pracy, która pozwoli jej utrzymać siebie, dziecko i jeszcze zapłacić niańce, do której będzie go wozić. Tylko gdzie dadzą osiemnastolatce bez wykształcenia pięć czy sześć tysięcy na rękę? Wiedziała, że do wyboru zostaje jej agencja towarzyska, salon masażu erotycznego albo klub ze striptizem.


Uznała, że ta ostatnia opcja jest najlepsza. Zawsze chciała tańczyć. Może nie to miała na myśli, ale uznała, że spróbuje. Były kluby, ale robiła też pokazy prywatne na imprezach firmowych.


– Występy dla pracowników to wiadomo: mniej golizny, więcej wymyślnych akrobacji – podkreśla. Uważa, że wybranie takiej pracy było strzałem w dziesiątkę. – To był złoty czas, jeszcze przed kryzysem finansowym w Europie, zarabiałam nawet dwadzieścia pięć tysięcy miesięcznie. Fakt, trochę tych pieniędzy szło na imprezy, czasem się ratowałam koksem, żeby się utrzymać na nogach, bo jeszcze szkołę zaocznie kończyłam.


Przez pierwsze dwa miesiące mówiła mamie, że pracuje na nocki w call center. Był problem, jak matka dzwoniła o północy, a tu łup-łup muzyka nawala. Trudno znaleźć w klubie ciche miejsce z zasięgiem. Męczyło ją to. Do tego nie lubi żyć w zakłamaniu, bo niby czemu miałaby się samej siebie wyrzekać?


Matka zareagowała histerycznie. Ze złością mówiła do syna Dominiki, że jego mama chodzi się kurwić. Gdy jednak przychodziła wypłata, brała pieniądze od córki.


Tata był spokojny. Powiedział: „Córuś, jesteś samotną mamą, potrzebujesz pieniędzy”. Nawet gdy Dominika tłumaczyła, że w pracy pojawiają się alkohol i narkotyki, on ją wspierał. „Sam cię wychowałem, to wiem, że nic głupiego nie zrobisz i nie skończysz w jakimś rowie ze strzykawką w ręku” – podkreślał.

Dominika Kruszewska, współtwórczyni Fetish Chateau, największego studia BDSM w Polsce


Dominika Kruszewska, współtwórczyni Fetish Chateau, największego studia BDSM w Polsce

Fot.: Archiwum prywatne


Pracowała tak trzy lata. Jak mówi, próbowała potem „normalnych” prac, ale jej „nie podchodziły”. Z jej obecnym narzeczonym Dominikiem lubili razem oglądać porno. Raz trafili na kamerki. Byli pod ogromnym wrażeniem tych dziewczyn. Piękne, odważne.


Dominik zachęcał: „Weź, spróbuj, jak ci się to podoba. Tylko twarzy nie pokazuj, żeby młody nie miał przykrości w szkole”. Spróbowała i tak spędziła kolejne trzy lata swojego życia, aż poczuła, że już nie może, że się wypaliła.


Czytaj też: Za pomocą aplikacji randkowych nie znajdziesz swojej drugiej połówki. Dlaczego?



Mężczyźni chcą, by ktoś nimi zarządzał


Potem pojawiła się dominacja, która łączy te wcześniejsze doświadczenia. To robienie show, a że Dominika była cam girl i miała epizod w internetowej telewizji, to wiedziała, jak się zachowywać. Przydatna okazała się też sprawność i forma, jaką wyrobiła, tańcząc w klubach. W pandemii zaczęła wrzucać filmy na OnlyFans. Nie miała żadnych agresywnych klientów. Prawdopodobnie dlatego, że relacja domina – uległy jest z góry zdefiniowana. Zazwyczaj trafiają do niej prezesi, kierownicy wyższego szczebla. Ludzie, którzy na co dzień zarządzają zespołami ludzkimi i raz na jakiś czas potrzebują, by to nimi ktoś zarządzał.


Niedawno na sesji pan pod krawatem prosił, żeby udawała dentystkę. Miała go karcić za to, że nie dba o zęby. Był też facet, który chciał być bity do krwi kablem. Jego mama tak go lała. Zmarła dwa lata wcześniej, a on tęsknił. Tak przejawiała się jego żałoba: chciał poczuć, że znów jest z matką, a ten kabel był jego najsilniejszym z nią wspomnieniem.


Dominika mogła mu powiedzieć: „Słuchaj, stary, idź do psychologa”. Ale wiedziała, że on niekoniecznie posłucha i może pójdzie do innej dominy, która nie będzie umiała się nim odpowiednio zająć i tylko spotęguje jego traumę. Dominika żałuje tylko, że nikt nie pyta, jak ona się czuje po spotkaniach z takimi klientami, czy daje radę.


– Musisz to sama sobie poukładać?


– No tak… Nie chcę też obciążać innych. Tak mnie życie ukształtowało, żeby kontrolować sytuację i być odpowiedzialną. W relacji z moim narzeczonym mam szansę złapać równowagę. Daję się dominować i nie chodzi o sam fakt, że ktoś jest „nade mną”, ale o to, że oddaję tę kontrolę, że nie wszystko jest na mojej głowie.



Sama karmi tarantulę


Dark Fairy zaczyna głaskać mojego kota. Dodaje, że obecność zwierząt w życiu jej pomaga. Sama ma psy i pająka. Do tego drugiego musiała się przekonać, bo lata cierpiała na arachnofobię. Przełamała się, żeby spełnić marzenie syna. Nie chciała mu pokazać, że się boi. Nie chciała uczyć go strachu. Od paniki na widok najmniejszego pajęczaka doszła do etapu, że sama karmi wielką włochatą tarantulę. Mówi, że jest świadoma, że przy wszystkich wyzwaniach, z którymi się mierzy, to chociaż w kwestii pracy ma łatwiej niż większość seksworkerek.


– Ludzie tę dominację jakoś łatwiej łykają. W innych sektorach się słyszy, że uprzedmiotowienie, że się oddaje ciało mężczyznom. Tutaj to ja trzymam pejcz i facet jest mi poddany. Trudno z tym dyskutować.


Dziecku też łatwiej wytłumaczyć, że mama ma mężczyzn u stóp. Tomuś wie, czym się zajmuje. Rozmawia z nim otwarcie, chociaż w sposób dostosowany do jego wieku. Uważa, że najgorsze, co można zrobić, to uznać, że dziecko jest na coś za głupie. Nie jest. O seksualności można rozmawiać w każdym wieku – to jej podejście.


– Nawet lepiej z takim dziesięciolatkiem przeprowadzić pewne rozmowy, zamiast czekać, aż będzie starszy. Nastolatek powie: „Mamo, weź, nie rób siary, co ty mi będziesz o miesiączce czy antykoncepcji gadać”. Młodsze dzieci są ciekawe, nie wstydzą się jeszcze i chłoną wiedzę.


Nawet koledzy syna przychodzą pytać o to, o czym rodzice nie chcą im mówić. Lepiej tak, niż jakby mieli w internecie jakieś głupoty wyczytać – uważa. A potem się zdziwić, że posmarowanie penisa jogurtem wcale nie chroni przed ciążą. Dominika zna taką historię. Miała też koleżankę, która się bała kupić prezerwatywy, więc ucięła palec w gumowej rękawiczce i założyła chłopakowi. Zsunął się, utknął – skończyła na ostrym dyżurze.



Totalny brak ogarnięcia


Dark Fairy chciałaby rzetelnej edukacji seksualnej w polskich szkołach. Żadnego straszenia ciążą albo piekłem, tylko sprawdzona, przystępnie podana wiedza. Wszystkim by to wyszło na dobre.


W podstawówce przez sześć lat prześladował ją jeden chłopak. Całą klasę obrócił przeciwko niej tylko dlatego, że przez alergię miała wiecznie podkrążone oczy i była blada. Wymyślił, że jak się jej dotknie, to można się tym zarazić. W wieku 15 lat przeżyła swój pierwszy raz i odkryła, że z seksem wiążą się pochwały. Docenienie, jakiego brakowało jej wcześniej.


Każdą odrobinę uwagi i zainteresowania swoim ciałem chłonęła jak gąbka. Uważa, że to w dużej mierze wynik tego, że seksualność i cielesność spycha się w niebyt. Jeśli już coś się o niej mówi, to przy zgaszonym świetle i po cichu.


Dark Fairy wyciąga z torebki telefon.


– Pokażę ci, jakie mi czasem pytania ludzie zadają na Instagramie. Akurat wczoraj robiłam Q&A. Zdarzają się tacy, co tak odlatują… O, mam! – odwraca ekran w moją stronę. Czytam: „Myślisz, że twój syn będzie dominował czy będzie uległy?” lub: „Co byś zrobiła, gdyby twój syn zamówił dominację u Evil Woman?”.


– Kurwa mać! – Dominika czerwienieje i zarzuca włosami. – Przecież to jeszcze dziecko! Przestałam odpisywać na takie pytania, ale zdarzało mi się pytać, czy ich pojebało, że w ogóle myślą o czymś takim. Totalny brak ogarnięcia. Obrzydliwe. Wkurwia mnie też ta społeczna hipokryzja. Facet prześpi się z kobietą? Wow, super, kumple przybijają mu piątki i mówią, jakim to jest bohaterem. O dziewczynie, co ma wielu partnerów, to wiadomo, jak się mówi. I to laski laskom potrafią jazdy robić. Taka jedna się kiedyś oburzała, że jak ja mogę się przed facetami rozbierać. To ja do niej, czy pamięta, jak na ostatniej imprezie tańczyła na stole, a potem wracała na czworaka. Ja przynajmniej nie muszę się urżnąć jak świnia, żeby się dobrze bawić i być sobą.



Ładna, ale nie za bardzo


Kiedy jeździła na wieczory kawalerskie, to panowie nieraz prosili, żeby może została i poszła z nimi do łóżka. Pytała ich, czy są poważni. Młody się zaraz żeni i chce zdradzać? Co by zrobił, jakby jego przyszła żona zrobiła to samo ze striptizerem? Zazwyczaj słyszała w odpowiedzi, że narzeczona to musi być porządna, ale on może sobie pozwolić.


Dominika się denerwuje. Wkurza ją, że wedle tej logiki kobieta ma siedzieć grzecznie w domu, a mężczyzna może robić, co mu tylko przyjdzie do głowy. Uważa, że cały czas są nam narzucane jakieś wymagania: kobieta ma być ładna, ale nie za bardzo, bo będzie kusić. Szczupła, ale ze sporymi piersiami. Ma się powstrzymywać przed pójściem do łóżka na pierwszej randce, bo wyjdzie, że jest puszczalska. Ale gdy tylko on się znajdzie między jej nogami, to ma się przeistoczyć w wyuzdaną zdzirę.


Mówi, że ludzie posuwają się nawet do tego, że „chodzą ze skargą” do jej matki. Opowiadają o działalności w internecie, o filmach, które wstawia. Śledzą uważnie, co robi, żeby móc o tym plotkować. Domyśla się, kto to może być. Jednak mama nie zdradza jej, kim jest osoba, która z taką obsesyjną precyzją sprawdza każdy jej krok.


– Informatorzy są dla niej ważniejsi ode mnie – kwituje. Rozlega się dzwonek telefonu Dominiki. To jej narzeczony. – Chwilę mnie nie ma w domu i ten już stęskniony. Uroczy jest. Będę jechać do niego, bo mi tam uschnie.

Premiery 18/2022


Premiery 18/2022

Fot.: Materiał prasowy


Fragment książki Karoliny Rogaskiej „Bez wstydu. Sekspraca w Polsce” (Wydawnictwo Poznańskie), która ukazuje się 4 maja


Czytaj też: Szybkie randki na seks padły ofiarą koronawirusa. Teraz ma być romantycznie, ale z pazurem



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close